Ostatnio, kiedy przeprowadziłem się do nowego mieszkania na warszawskiej Woli, postanowiłem urządzić swój pokój zupełnie na nowo. Do tej pory wszystkie obrazy, zegary i inne wiszące rzeczy były przybite gwoździami lub wkręcone, co powodowało, że trudno było bez dodatkowych dziur zmienić ich miejsce. Chwilę zastanawiałem się nad metodą, aż wpadłem na pewien pomysł.

Jak zainstalowałem rzep klejący w swoim pokoju

rzep z klejem
Rozwiązaniem okazał się rzep z klejem. Zastosowanie tego patentu zaobserwowałem kiedyś w warsztacie mojego kolegi Pawła, który miał na to właśnie przyczepioną do ściany tablicę korkową. Nie czekając długo, pojechałem do supermarketu budowlanego po rzep z klejem oraz trochę gipsu, aby uzupełnić ubytki po gwoździach i śrubach. Po powrocie do nowego mieszkania wziąłem się za mały remont. Rzep z klejem przymocowałem wzdłuż linii poziomej ściany w trzech kondygnacjach, z czego najniższa znajdowała się nieco poniżej poziomu głowy. Najwyższy rzep z klejem natomiast umiejscowiłem już prawie pod sufitem – tam miały zostać przyczepione obrazy. Wybrałem, oczywiście, najdroższy rzep, tak, aby mieć pewność, że wytrzyma on ciężar kilku antyram i plastikowego zegara. Klej okazał się bardzo wytrzymały, ponieważ po instalacji i próbach wytrzymałościowych rzep z klejem nie przesunął się nawet o milimetr. Zamocowałem więc wszystkie ozdoby, które chciałem, oraz dodatkowo postanowiłem zamocować tablicę korkową jak w warsztacie Pawła.

Rozwiązanie okazało się być lepsze, niż się spodziewałem. W ten sposób mogłem dowolnie moderować przestrzenią w swoim pokoju. Podobny sposób wprowadziłem do kuchni, gdzie na rzep z klejem przymocowałem niezbędnik kuchenny oraz komplet tarek do sera. Sam klej również nie okazał się problematyczny w usuwaniu, ponieważ ściera go zwykły rozpuszczalnik.